Praktyczne porady dla matek i ojców. Przeczytaj, co powinni wiedzieć rodzice o zdrowiu dziecka.

Co robić, żeby zdrowo żyć? Aktywność dziecka

Ponoć aż 60% naszych rodaków wie, że niedobrze jest palić, 54% że pić alkohol.

40% ma świadomość, że niezdrowa jest zła dieta, a 39% dodaje tu nieumiejętność radzenia sobie ze stresem. Tylko 45% za składnik niezdrowego stylu życia uważa małą aktywność fizyczną.

    Z badania (NATPOL 2011) wynika, że sport 2-3 razy tygodniowo przez więcej niż 30 minut uprawia 48% ankietowanych, częściej niż 3 razy tylko 1/3 ankietowanych. Co ciekawe, regularna aktywność fizyczna była najniższa w najmłodszych grupach wiekowych 18 do 39 lat a najwyższa w najstarszej grupie wiekowej, 60-79 lat. Seniorzy rehabilitują się, lub uprawiają sport rekreacyjny nie tylko dlatego, że mają więcej czasu; również dlatego, że doświadczenia, opisane przez Jana Kochanowskiego: "Szlachetne zdrowie, Nikt się nie dowie, Jako smakujesz, Aż się zepsujesz" były już ich udziałem. Już wiedzą, że kto się nie rusza starzeje się szybciej.

    Z badań wynika, że większość naszego społeczeństwa nie dostrzega potrzeby zmiany złych nawyków. Przypominamy bohatera animowanego serialu "Simpsonowie" Homera Simpsona. W dni robocze spędza on 30 minut w samochodzie, dojeżdżając do pracy, w której siedzi 8 godzin, następnie 30 minut spędza za kierownicą samochodu wracając do domu, a później przez 6 godzin nieprzerwanie siedzi przed telewizorem. Od dawna wiemy, że tak nie wolno i nowe badania to potwierdzają najnowsze badania australijskich naukowców, na ponad 200 tysiącach osób, wykazały, że osoby dorosłe, które w ciągu dnia siedzą przez co najmniej 11 godzin, mają w najbliższych 3 latach o 40% wyższe ryzyko zgonu niż ludzie, którzy w pozycji siedzącej przebywają nie dłużej niż 4 godziny.

    To samo dotyczy dzieci; biorą przykład z rodziców i też tylko przenoszą się ze szkolnej ławki przed komputer. Im więcej czasu dzieci i młodzież spędzają na aktywności fizycznej, tym mniej są zagrożone schorzeniami sercowo metabolicznymi. Bez aktywności fizycznej wzrasta ryzyko chorób układu krążenia, cukrzycy, nowotworów, wad postawy i stanów depresyjnych. Wymienione choroby zwykle nie ujawniają się u dzieci najmłodszych, niemniej brak sprawności fizycznej widoczny i bolesny jest już od pierwszych lat szkoły podstawowej. Najczęściej, od płaczących matek dowiaduję się, że ich dzieci są wyśmiewane w szkole, bo nie potrafią zrobić przewrotów, bądź do mety dobiegają daleko za pozostałymi. Logicznym rozwiązaniem wydaje się zwolnienie biedactwa z zajęć wychowania fizycznego.

    Starsze dzieci, z ostatnich klas szkoły podstawowej, często zgłaszają się do pediatry z podejrzeniem niewydolności krążenia, gdyż bardzo łatwo się męczą na lekcjach wf. Badanie zwykle nie wykazuje żadnych nieprawidłowości; rozpoznanie jest jednoznaczne – upośledzona tolerancja wysiłku wynika z ograniczonej aktywności fizycznej. Dzieci ruszają się tylko tyle, ile muszą. Poza szkolnym wf em wcale. Skrajnie patologiczny przypadek, w mojej praktyce, dotyczył młodego studenta. Troskliwi rodzice przyprowadzili młodego człowieka, podejrzewając u niego chorobę serca, nie mógł bowiem wejść bez odpoczynku na 2 piętro. Student był otyły i miał nieznacznie podwyższone ciśnienie tętnicze krwi. Objawów choroby serca nie stwierdziłem. Z wywiadu lekarskiego wynikało, że był pilnym uczniem, rodzice wozili go nie tylko do szkoły, ale również na dodatkowe lekcje. Czasu na sport zabrakło. Dostał się na „dobrą” uczelnię i studiuje na dwóch fakultetach jednocześnie. Kochający rodzice oddali dziecku samochód, ażeby nie musiał się męczyć dojazdami na uczelnię. Ja zaś mogłem tylko zaproponować, żeby zrezygnował z jednego fakultetu, a odzyskany czas przeznaczył na rehabilitację. Rodzice po niewczasie uświadomili sobie, że, chcąc jak najlepiej, doprowadzili dziecko do choroby. Lekarz w pracy bez przerwy znajduje potwierdzenie starych przysłów o skorupce nasiąkniętej za młodu oraz o mądrości Polaka po szkodzie.

    Tymczasem dzieci uwielbiają sport i zawsze mają go za mało. Opiekunowie zwykle uważają, że ich dzieci są bardzo aktywne, a nawet zbyt aktywne. Patrzą na biegające i podskakujące maluchy przez pryzmat własnych możliwości, a to oczywisty błąd, jeśli uwzględnimy fizjologię rozwoju. Doświadczyli tego zaproszeni do przedszkola studenci wychowania fizyznego, sportowcy profesjonaliści, których poproszono, żeby powtarzali to wszystko, co robią dzieci. Wielu z nich poddało się już po 3 godzinach. Aktywność wnuczka i babci jest więc tym bardziej nieporównywalna. Rodzice muszą jednak mieć świadomość, że potrzeba aktywności nie będzie wieczna. Słabeusze, po paru latach, będą uciekać z wszelkich zajęć fizycznych. Ich najlepszym przyjacielem nie będą rówieśnicy, a tylko komputer. W trosce o zdrowie zachęcam dzieci i rodziców do zakładania rodzinnych klubów sportowych i tanecznych oraz ksiąg rekordów. W takich księgach jedna kartka to jedna dyscyplina, jak np. podskoki, przysiady, skok w dal z pozycji stojącej, marsz lub bieg z miejsca A do miejsca B itp. Odnotowujemy uzyskany wynik i datę, wpisujemy każdy lepszy następny wraz z datą. Nie możemy zapominać o wyrazach uznania dla młodego sportowca. Motywowany sukcesami chętnie będzie uczęszczał nie tylko na lekcje wf u, ale również do klubów sportowych. Uaktywnienie fizyczne dzieci pozwoli zachować dobrostan fizyczny i psychiczny.

    Porzekadło „w zdrowym ciele zdrowy duch” ma swoje racje. A obecnie co drugie dziecko szkolne ma zaburzenia emocjonalne . Tym bardziej jest przykre, że sprawność i wydolność fizyczna oceniana podczas sprawdzianów szkolnych jest znacznie gorsza, niż u dzieci ocenianych przed 10 laty. Trzeba pamiętać, że aktywność fizyczna, czyli zmęczenie, jest podstawowym lekarstwem XXI wieku nie tylko dla dzieci, a również rodziców i dziadków. Dla dorosłych nawet 15 minut intensywnej regularnej aktywności fizycznej dziennie jest korzystne dla zdrowia i lepsze niż zupełny brak ruchu. Dzieciom powinniśmy zapewnić codziennie co najmniej godzinę intensywnego wysiłku fizycznego.

O mnie

Marek Pleskot

Jestem pediatrą od ponad 30 lat. Przez 14 lat uczyłem studentów i specjalizujących się lekarzy w Warszawskiej Akademii Medycznej, od 22 lat prowadzę gabinet pediatryczny w Podkowie Leśnej. Wiem o co pytają rodzice i wiem czego zwykle nie zdążą wytłumaczyć inni lekarze.

Popularne porady

OPALANIE

Zdrowe opalanie, to kolejny wielki mit.

CHOROBA LOKOMOCYJNA

Pojawia się podczas poruszania się

© 2015 pediatraodpowiada.pl. Porady dla rodziców i opiekunów dzieci